piątek, 9 sierpnia 2013

Jestem na meczu.

Samotność to taka straszna trwoga - kiedyś śpiewał Rysiek Riedel z Dżemu. Dzisiaj jakoś ta fraza dotarła do mnie uświadamiając, że ludzie strasznie potrzebują siebie nawzajem. Chcą po prostu być razem i przeżywać kolejne chwile, może bez wiecznej obietnicy, ale zapewniając o swoich uczuciach tu i teraz.
Nie mogę teraz o tym Tobie powiedzieć bo sobie spokojnie śpisz, wiec pomyślałem, że napiszę.

Wierzę, że pragnienia się spełniają, taki może pusty slogan, jednak doświadczam tego codziennie, właśnie w codzienności. Jakiś mądry człowiek powiedział : Uważaj, bo marzenia się spełniają, uważaj czego tak naprawdę chcesz, bo to się spełni. Trochę to przewrotne.

Dzisiaj usłyszałem jak powiedziałem(tak usłyszałem sam siebie), że faktycznie nie musiałem zbyt wiele robić, żeby otrzymać to co mam i to co mam to dostałem w prezencie, to nawet nie bonus, tylko taki pakiet, opcja. Jak ją uruchomiłem? Gdzie jest klawisz wyboru?
Każdy by tak chciał? Sam nie wiem.
To trochę tak jak z decyzją, że czegoś chcesz, dlatego, że nie doświadczyłeś tego wcześniej, ok dobra trochę filozofuję...

Przykład: nigdy nie byłeś na meczu piłkarskim na stadionie, ale słyszałeś, że są emocje i to zupełnie coś innego niż oglądanie spotkania w TV.
Co robisz : podejmujesz decyzję, że chcesz zobaczyć mecz na żywo i ... cała reszta toczy się dalej już sama.

Nie wiesz jak będzie, może zagrają piach, a może obejrzysz poziom LM, być może nawet z bliżej nieokreślonych powodów odwołają mecz, bo nie wiem co np. przecieka dach, a boisko ma zły drenaż. To nie ważne - idziesz na mecz, bo chciałeś, a pragnienie spełnia się samo, spełnia się z wszystkimi konsekwencjami i możliwymi scenariuszami.

Dobrze jest, kiedy na meczu nie myślisz, że mógłbyś zostać w domu, albo pójść do teatru, bo może dojść do sytuacji, że pożałujesz swojego pierwotnego pragnienia. Nawet kiedy gra jest na pograniczu fair play, nie daj się wykartkować. Źle dogrywają Ci piłkę, to uciekaj ze spalonego, rób swoje.

Nie wiem, kim możesz się stać będąc już na stadionie. Bo szedłeś z założeniem, że będziesz tylko biernym widzem, a tutaj na miejscu trener woła Cię na boisko i masz grać, albo siedzieć na ławce rezerwowych. Kto wie, może będziesz masażystą, kiedyś chyba nawet chciałeś, co?
Skąd masz wiedzieć co będziesz robił na meczu, skoro nigdy na nim nie byłeś?

Dziękuję, że jestem na meczu. Strasznie się z tego powodu cieszę, choć rzadko o tej radości pamiętam. Dziękuję, że jestem na meczu, a nie w kinie, albo na wakacjach.

Czuję, że jestem w grze i nie jestem sam :) Bardzo za to dziękuję :)
Jestem szczęśliwy, że gram w drużynie, moje marzenie codziennie się spełnia :)