wtorek, 26 marca 2013

Ta przeklęta Moabitka Rut.

Trochę sfiksowałem ostatnio na punkcie kazań i rekolekcji ojca Adama Szustaka i choć jest to nawet zbieżne z tytułem bloga, zatem nieprzypadkowe,to jednocześnie niezaplanowane. Czyli tak miało być:)
Wrzucam od razu trzy części, które każdy oczywiście może znaleźć w sieci osobno.
Dozowałem sobie tę naukę tak jak zamierzał autor, czyli codziennie jeden odcinek.
O co chodzi? O zmianę, prawdziwą zmianę. Niemożliwe?
Powiedzcie to Rut!







niedziela, 24 marca 2013

Trzeba wyjść z chlewu.

Marzec, a konkretnie ostatni jego tydzień w tym roku nie rozpieszcza dodatnimi temperaturami.
Jeśli rozwalę zimowe buty to w tym momencie będę miał olbrzymie kłopoty, żeby kupić nowe w jakimkolwiek sklepie, czyli już po sezonie. W każdym obuwniczym oferta głęboko wiosenna, ba letnia nawet.
Rzeczywistość handlowa wyprzedza naturę, chce być krok przed nią, oczywiście w imię naszego komfortu stwarza okazję do poczucia się lepiej w nowych lżejszych rzeczach, choć za oknem śnieg, a prognozy na najbliższy tydzień marne.
Niby wiosna już przyszła, wiemy jak powinno być, a pomimo to jest inaczej.

Znam treść i wiem o czym jest ta przypowieść, o. Adam Szustak czyta ją inaczej.



czwartek, 14 marca 2013

J 5, 1-18

Często powraca taka myśl, która nie daje mi spokoju, albo inaczej, skłania mnie raczej do poszukiwań.
Zastanawiam się nad tym co jest tu i teraz. Co robię, dlaczego to robię, czy to co robię jest zgodne ze mną, najprościej sprawę ujmując. Na co mam wpływ, co wynika z mojej determinacji, a co jest efektem lenistwa.
Co zawdzięczam łasce, a co zdobyłem dzięki bezczelności. Pytania bez znaków zapytania.
Szukam ...
A kiedy szukam to znajduję. Znalazłem żonę, pracę, całkiem niedawno medytację, którą już zdążyłem gdzieś zapodziać.
Odnalazłem różaniec, potem teksty Johna Eldridge'a, teraz spotkałem niby przypadkiem rekolekcje i kazania dominikanina Adama Szustaka.

Kiedyś znalazłem przyjaźń, obecnie okazuje się, że nie sprostałem wymaganiom tego odkrycia.
Wydaje się, że Największego Przyjaciela jeszcze nie odkryłem, choć wierzę, że jest tuż obok i od zawsze.

Idę ścieżką i nie widzę co jest na horyzoncie, światło oświetla tylko kolejny krok, tak jest dobrze.
Chcę dokopać się głębiej i czytam Eldridge'a i słucham Szustaka.

Konferencja poniżej do Ewangelii Św. Jana 5, 1-18.

piątek, 8 marca 2013

Jak gazela, jak polny jeleń.

Dzisiaj odcinek 7, o śpiącym Bogu.
Wszystkie części dostępne w sieci, warto poszukać i odsłuchać.
Być jak polny jeleń...hm