Odejść od kobiety, żeby uzdrowić swoją ranę, czyli drugi etap w naszej drodze.
Fakt odejścia od kobiety może budzić początkowy sprzeciw, co ciekawe nie tylko kobiety, ale także naszego fałszywego ja. Tak normalnie to sami nie będziemy chcieli tego zrobić, ale musimy.
Odarci z tego listka figowego jakim była nasza nieprawdziwa codzienna maska, próbujemy znaleźć trochę ulgi, otuchy i odpoczynku u tej, która jest najbliższa. Usiłujemy otrzymać potwierdzenie siebie, chcemy,żeby potwierdziła, że nie jest z nami tak źle, że pomimo wszystko jesteśmy najlepsi, Ona załatwi za nas wszystko czego potrzebujemy.
Fatalny news - nasza kobieta interweniuje w sprawie naszego bycia, lub nie bycia mężczyzną.
Przestańmy oczekiwać,że uzyskamy u Niej wszystkie odpowiedzi. Zdobywamy kobietę, ale po co? Żeby dać jej swoją siłę? Nie, zależy nam na konsumpcji, na spijaniu nektaru z jej ust, na akceptacji, że jesteśmy facetami. To nie jest w porządku wobec młodych kobiet, bo one się angażują, a my nie. Tu chodzi o coś głębszego.
W niektórych plemionach Afrykańskich, żeby chłopak mógł zalecać się do dziewczyny, musi najpierw upolować lwa, czyli musi przejść inicjację. Mężczyzna nie przychodzi do kobiety po siłę, on przchodzi do niej, żeby swoją siłę ofiarować.
Jednak okazuje się, że do kobiety przychodzimy po coś jeszcze.
John Eldredge twierdzi, że szukamy u niej: piękna, miłosierdzia, pociechy, ekstazy,że szukamy Boga.
W biblijnej scenie w Raju jest taki moment, w którym Ewa już ugryzła jabłko z drzewa mądrości,już zgrzeszyła - Adam jeszcze nie. To pewnie tylko krótka chwila, nie wiem czy wtedy Adam kalkuluje, ale jest tak mocno związany z Ewą, że postanawia odrzucić nakaz Boga i podążać za swoją bratnią duszą.
Mężczyźni szaleją na punkcie kobiet przykłady można mnożyć, w sztuce, literaturze wreszcie w życiu codziennym, ale czy przez to stają się mocniejsi? Obserwacje temu przeczą.
Podoba mi się zdanie- cytuję: Jeśli jednak pragniesz wody, to dlaczego jesteś nienasycony, skoro już się napiłeś? To nie ta studnia.
Powinniśmy spróbować wybrac Boga, musimy swój ból zanieść do Niego, tam zajdziemy uzdrowienie rany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz