wtorek, 28 grudnia 2010

Przereklamowane święta.

Święta, święta i po świętach. Coraz częściej słyszę ten tekst, a wypowiadająca go osoba chce powiedzieć, że tyle przygotowań, tyle wysiłku i czasu poświęcamy, żeby skonsumować nasze efekty w Wigilijną Noc, poprawić w Pierwszy Dzień i ponarzekać w Drugi Dzień.
Kolejna Gwiazdka za nami, mam nieodparte wrażenie, że zewnętrznie bardzo podobna do poprzednich. Praktycznie do 24.12. ciągle w pracy, nie miałem czasu żeby razem z rodziną przygotować się do tych Świąt, zresztą który to już raz? Dość powiedzieć, że choinkę ubierałem razem Alicją w 40 minut, bez szczególnej radości w iście ekspresowym tempie, choć podobno wyszło nieźle:). Wigilia u teściów o 18.00,dodam, że z pracy wróciłem parę minut przed 16.00. Wiem, że w wielu domach jest podobnie, bez wytchnienia.
W tej bieganinie słyszę jeszcze, że nie czuję się Świąt, nie czuć ich atmosfery.
Mam przekonanie graniczące z pewnością, że dbając jedynie o dekoracje i wystrój, bliżej nam będzie ( a może już tak jest) do telewizyjnej reklamy z pluszakiem i śnieżnobiałą brodą Mikołaja, w tle.
Piszę o tym i myślę o Maryji i Józefie, którzy tuż przed narodzeniem Jezusa też byli zmęczeni, właściwie nieprzygotowani tak zewnętrznie do rozwiązania, bo ani odpowiedniego miejsca, ani pieluch, czy ubranek nie mówiąc już o ciepłej wodzie, a położna? Hm, może była w miasteczku, może nawet w gospodzie...
Sam poród w stodole, na sianie, pewnie wcale niebaśniowy, nieskromnie powiem, że byłem przy trzech porodach swoich dzieciaków i dla faceta to nie są proste sprawy, mogę się tylko domyslać, jak czuł sie Józef.
A potem dla Maryji zaczyna się proza życia, opieka nad niemowlęciem, szara krzątanina, wkrótce ucieczka do Egiptu.
Uniesienia, zjawiska nadprzyrodzone, cudowne emocje, świąteczna atmosfera wreszcie, zarezerwowana jest dla odwiedzających pasterzy i mędrców.
Najważniejsze w tych wydarzeniach są ludzkie relacje, prawdziwe rozważanie w sercu tego co się dzieje, absolutna świadomość wyjątkowej chwili. Maryja nie zważając na okoliczności, pozostając w skupieniu, na modlitwie, przypomina nam, że w naszej codzienności właśnie nieustanie spotykamy Boga.
Adaś spotyka narazie świąteczne melodie, do najbardziej lubianych należy -
Świeć Gwiazdeczko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz