Zwykle narzekam na swoją najstarszą córkę, uważam, że trzynastolatka powinna robić to i tamto, pomagać, opiekować się młodszym rodzeństwem, prasować, przygotowywać śniadania, ścielić łóżko Alicji, zmywać naczynia i lista jest długa, naprawdę.
Kiedy znajomi pytają się o dzieciaki, a ja mówię, że wychowujemy trójkę, a najstarsze ma 13 lat to zwykle słyszę, że mamy luz i z jej strony, tzn. ze strony dorastającej panny to wszelka pomoc i w ogóle, zwykle zaprzeczam i mówię, że to nie tak, spojrzenie na sprawę jest nieco stereotypowe. Oczywiście jest cała rzesza dorastających nastolatek, która za nic ma czas buntu, tylko pokornie realizuje polecenia i należycie wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec rodzeństwa, świetnie się uczy i jeszcze co? Sami sobie zresztą dośpiewajcie co jeszcze. Zatem krytyczne spojrzenie na moją córkę jest rzecz jasna przesadne, wynikające z jakiegoś wyobrażenia, ale już chyba o tym pisałem, mam dziewuchę z krwi i kości przecież.
Ważniejsze jest coś innego, mianowicie to, jak Natka patrzy na nas, zwykle przyjmuje postawę roszczeniową, aż do ostatniej Wigilii, otóż kupiła nam prezenty. Co ważniejsze, prezenty trafione, co nie tylko świadczy o jej dobrym guście oraz intuicji, którą uważam u kobiety za rzecz fundamentalną, ale co istotne zmieściła się w budżecie tzn. wykroiła niemałą kwotę ze swojego kieszonkowego.
Dostałem maluteńką książeczkę( format 3cm x 5 cm) pod tytułem - Książeczka cytatów dla rodziców-
i tam wśród wielu niezwykle trafnych i budzących sumienie treści, przeczytałem, że...
NAJWAŻNIEJSZE, CO MOŻE OJCIEC ZROBIĆ DLA SWYCH DZIECI TO KOCHAĆ ICH MATKĘ
tylko tyle i aż tyle, z pewnością wystarczająco, żeby 2011 rok był tak udany jak 2010.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz