czwartek, 7 października 2010

To już jutro

Witajcie!
To już jutro. Jutro mój syn Adam kończy 2 lata.
Kiedy nieznajoma pani w sklepie zobaczyła, że ojciec z synem przyszli na zakupy i niezbyt dobrze sobie radzą, zagadnęła. Po chwili rozmowy zapytała pewnie bardziej grzecznościowo niż z ciekawości, jak maluch ma na imię. Odpowiedziałem, że Adam. Rozumiem, Adam, to znaczy, że pierwszy. Nawiasem mówiąc, decydując się na to imię nie myśleliśmy w taki sposób. Jednak logika starszej pani zdecydowanie mi odpowiada. Chciałbym pisać tu o nim, ale co na to moje dwie starsze córki, byłyby z pewnością niepocieszone. Zatem spróbuję odnaleźć wspólny mianownik i rozwiązywać to fascynujące równanie z trzema niewiadomymi. Nieocenione będą   Wasze doświadczenia i chętnie włączę się do dyskusji jak radzić sobie z wesołą gromadką. Inny punkt widzenia ma duże znaczenie, pozwala odkryć sprawy oczywiste, przyglądać się im w innym świetle tak, by dotrzeć do ich sedna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz