poniedziałek, 21 lutego 2011

Adaś mówi.

Adaś coraz więcej mówi.

Rano najczęściej budzi się z okrzykiem "Mam tupe" Co oznacza, że pielucha jest pełna. Czasami zawartością jest tzw. "śmierdziuszka". Prawdę mówiąc nie wiem jak odróżnia tupę od śmierdziuszki, ale skoro widzi( a może czuje)różnicę to pewnie coś w tym musi być. Odrębną kategorią tupy jest tzw. wagonik, ta ekskluzywna postać pojawia się tylko w nocniku i to niezwykle rzadko, bowiem Adaś nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 30 sek. Tyle akurat starczy, żeby zrobić tylko siusiu. Dlatego tak wyjątkowym zjawiskiem jest "wagonik" - ma wartość rzekłbym, kolekcjonerską...

Chociaż Pierwszy ma 28 miesięcy doskonale wie co "siopaki", powinni mieć, a czego nie. Otóż nie powinni mieć "fyzul", tylko "siente wosy", najczęściej dowiaduję się o tym, kiedy próbuję go uczesać.

Niezłą zabawę mieliśmy kiedy okazało się, że gdzieś zaginął " Panamej", poszukiwania trwałyby zapewne do dobranocki, a może i dłużej bo przecież nie wiedzieliśmy kogo lub czego szukać, gdyby nie Madzia, która oświeciła nas mówiąc - Szukamy SpyderMana :)

Kiedy Adaś mówi o różnych rzeczach najczęściej jest ich właścicielem, moje auto, mój dom, mój "tewelizol".

Dobrze wie, że my jesteśmy dla niego, a on dla nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz